5G. To już 140 lat…

W 2020 roku Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) zaoferował częstotliwości dla sieci 5G, piatej już generacji standardu komórkowego. Do dziś pozostają one nierozdysponowane. Będzie powtórka przetargu, ale nie wiadomo kiedy. Operatorzy oferują już co prawda usługi 5G w swoich pasmach częstotliwości, w których jednak nie są w stanie osiągać parametrów połączeń 9G. Bez pasma dedykowanego operatorzy nie ruszą z siecią z docelową. Nie ma więc na razie sensu pisać o 5G. Tym bardziej o 6G, bo po pierwsze to perspektywa 30-letnia, a po drugie mają to być wirtualne światy wyimaginowanych obiektów, które tworzą nadfizyczny świat o mieszanej rzeczywistości. Inteligentne zegarki i monitory tętna już przekształcają się w łatki do skóry. Biologia i ciało człowieka będzie być może dokładnie odwzorowywana  i w każdej chwili integrowana ze światem cyfrowym. Będzie stawać się światem wirtualnym, stwarzając w nim nadludzkie możliwości. Po co? Dajmy sobie na razie z tym spokój i cofnijmy się o 140 lat.

W 1877 roku Graham Bell otrzymał koncesję na sieć telefoniczną na telefon w Warszawie i zrealizował pierwszą próbę nawiązania rozmowy głosowej na odległość. Do tego celu użyto dwóch aparatów specjalnie zbudowanych w warszawskiej Fabryce Aparatów Telegraficznych Bernarda Petscha i kabla telegraficznego biegnącego wzdłuż linii kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Jeden aparat ustawiono na dworcu Wiedeńskim w Warszawie (teraz PKP Śródmieście), drugi zaś w Skierniewicach. 9 grudnia 1877 r., po godz. 22 uzyskano połączenie. Napisał o tym Kurier Warszawski. Uroczy tekst i czasy.

TelefonWWarszawieKurier

Przez kolejne lata odbywały się w Warszawie publiczne demonstracje działania telefonu, jednakże dopiero w 1881 r. wprowadzone zostały na terenie Rosji przepisy umożliwiające budowę sieci telefonicznych. Na ich podstawie w lipcu 1882 r. przy ul. Próżnej 10 została uruchomiona pierwsza sieć obsługiwana przez The International Bell Telephone Company. Warszawa wkraczała w erę połączeń telefonicznych. W listopadzie 1901 roku, po wygaśnięciu amerykańskiej, koncesję na eksploatację sieci telefonicznej w Warszawie uzyskało Towarzystwo Akcyjne Telefonów „Cedergren”. To polska filia szwedzkiej firmy Henrika Cedergrena, współpracującej zresztą z firmą Ericsson, który odkupiła od Bella sieć wraz z infrastrukturą. Do 1904 roku nowy właściciel działał na Próżnej, a po zakończeniu budowy własnej centrali telefonicznej, na Zielnej 37. W związku z szybkim wzrostem liczby abonentów warszawskiej sieci telefonicznej wybudowano obok w latach 1906–1908 drugi budynek centrali Cedergrena, Zielna 39. Był to pierwszy warszawski „drapacz chmur”. W 1922 roku, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości powstała już Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna Skarbu Państwa i „Cedergrena”, znana potem jako PAST-a. W 1939 roku warszawskie centrale PAST miały łącznie 75 tys. abonentów. W czasie II wojny światowej centrale te zostały zniszczone w 100%, a podziemna sieć telefoniczna – w 70%. W 1948 roku majątek spółki został przejęty przez państwo.

TelefonyNa górze: niewymuszona swoboda i elegancja niegdysiejszego telefonowania. Ericsson 1985, Aparat Cedergren dla Warszawy. Obie centrale Cedergrena (niższy oraz wyższy budynek, stan dzisiejszy), gmach Prudential przed wybuchem wojny. Niżej: polski telefon sieci PAST (1927-1933). Kultowy aparat Ericssona wprowadzony przez PAST w 1931 roku (to pierwszy bez korbki!). Jego późniejsza wersja z korbką do central ręcznych (bez tarczy). Sprzęt wojskowy: sam go używałem na szkoleniu wojskowym studentów w 1962 roku. Na rozkaz: rozwinąć i nawiązać łączność do punktu obserwacyjnego P3 zarzucałem na plecy szpulę podobną do tej z ostatniego zdjęcia ze 100-ma metrami pojedynczego (kto wie dlaczego – sprawdzam – proszę o mail) przewodu w izolacji i biegłem gdzieś w las rozwijając ten drut do końca (niektórzy oszukiwali i biegli tylko ze 30 metrów). W jednej ręce trzymałem 7-kilogramowy aparat telefoniczny z przedostatniego zdjęcia, a w drugiej metalową sztycę, czyli uziemienie. Po biegu zgłaszałem się już telefonicznie i otrzymywałem rozkaz: zwinąć łaczność!

Tuż przed wybuchem II wojny światowej powstała w Radomiu Polska Akcyjna Spółka Elektryczna Ericsson. Urządzenia tej fabryki zostały wywiezione przez okupantów. Po wojnie odnaleziono je porzucone w Czechosłowacji i uruchomiono. Ten czarny, kompaktowy telefon z tarczą z 1931 roku był produkowany w Polsce do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Potem modyfikowano go wzorniczo, ale w środku było to samo, prawie do końca tysiąclecia. Potem dopiero pojawiły się telefony z numeryczną klawiaturą, na przykład popularne panasoniki, ale sieć nadal była drutowa i podziemna. Dziś telefon jest mały i trzymamy go w kieszeni. Ale pamiętajmy, to już wcale nie jest telefon, tylko osobista radiostacja plus komputer

Wracam do 5G. Chronologicznie pisze się już o sześciu G. G to generacje. Najważniejsza była chyba druga, kiedy wprowadzono europejski standard GSM czyli Global System for Mobile Communications. To obecnie najpopularniejszy standard na świecie. Choć raz Europa zrobiła coś lepszego niż USA. Było to mocne i zgrabne, w dłoni. Potem tylko nieco ulepszano. 3G przetwarzał dane już multimedialnie, a 4G, zwłaszcza z nową technologia LTE (Long-term Evolution), zwiększało prędkość działania i niezawodność. Jednak nie generacje były najważniejsze, a telefony. Pojawił się smartfon Jobsa, który zrewolucjonizował rynek. Głównie dlatego, że sprowadził do jednego dwa urządzenia: telefon komórkowy, czyli mini-radiostację i komputer PC.
Ale 5G to już nowa bajka. Urządzenie oparte na potężnej już i wszędobylskiej sieci internetu i jego mega-kablach światłowodowych, lądowych i morskich, które nasz najnowszy czarnoksiężnik, Elon Musk, chce przenieść do kosmosu, w postaci tysięcy satelitów. Sieci 5G oferować maja wszystko. Zobaczymy.

GeneracjeMapa

Zastosowania5Got

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821/