Chopinowski, wreszcie

Opóźniony przez koronawirusa, wreszcie trwa. To wielka radość żywego grania, czego na co dzień mamy tyle co nic.
Najpierw jednak drobne uściślenie problemu nazwy. Fortepian, jakby kto nie wiedział, to instrument muzyczny, w którym kryte filcem młoteczki, poruszane z klawiatury, uderzają w metalowe struny. Zauważmy jednak, że definicja ta obejmuje również pianina! Dlatego po angielsku piano to fortepian i pianino. Język angielski rozróżnia te instrumenty wprowadzając dalej dwa terminy: piano forte lub upright piano. Po włosku fortepian nazywa się podobnie: pianoforte.
Fortepian wykształcił się z klawikordu, a jego twórcą, gdzieś w pobliżu 1711 roku, był Bartolomeo Cristofori. Nazywał go ładnie: clavicembalo col piano e forte, czyli klawiszowe cymbały grające cicho i głośno. Po wykonaniu 20-tu takich instrumentów Cristofori zaniechał produkcji z braku zainteresowania odbiorców! Wydaje mi się, ze była to konsekwencja nazwy.
Tak czy inaczej, w pionie czy w poziomie, piano jest powszechnie używane do występów solowych, zespołowych, akompaniamentu i innych występów. Jest też ono wygodny do komponowania i prób muzycznych. Obecnie działa 40 fabryk fortepianów i pianin, przy czym 9 z nich zostało przejęte z zachowaniem marki przez inne. Jeden producent istnieje od XVIII(!) wieku, dwudziestu od XIX, siedemnastu od XX, a dwie firmy powstały po roku 2000.
MarketWatch przewiduje wzrost popytu na fortepiany i pianina z 2267,9 mln USD z 2020 r. do 2591,1 mln USD w 2026 roku (to miliardy). W ostatnich latach światowy rynek fortepianów był zdominowany przez Chiny, gdzie np. w 2016 r. zakupiono 72,29% światowej produkcji fortepianów. Japonia była druga, z udziałem 8,60% w światowej konsumpcji. Reszta, to reszta świata.
Według raportu Market Segment by Manufacturers z 2021 r. czołowa dziesiątka producentów fortepianów i pianin to obecnie Yamaha, Kawai, Samick, Young Chang, Wilhelm Steinberg, Steinway&Sons, Bechstein, Mason&Hamlin, August Förster i Fazioli. W tej kolejności.

Marki
Yamaha Pianos (1902, Japonia), Kawai (1927, Japonia), Samick Pianos (1958 Korea Płd.), Young Chang (1956, Korea Płd.), Wilh. Steinberg (1877, Niemcy, od 2013, w Parsons Music Group Hong Kong), Steinway & Sons (1853, USA), Bechstein (1853 Niemcy), Mason&Hamlin (1854, USA), August Förster (1859, Niemcy), Fazioli (1979, Włochy)

W obecnym, podobnie jak w poprzednim Konkursie Chopinowskim uczestnikom zaproponowano 5 fortepianów: 2 Steinway’e i po jednym: Yamaha, Kawai i Fazioli. Na podjęcie decyzji artyści mieli jedynie 15 minut. Aż 64 uczestników, czyli blisko 3/4 pianistów wybrało Steinway’a. Yamahę 9-ciu, Fazioli 8-miu, a Kawai – 6-ciu.

Fazioli

To ciekawa marka. Włoskie fortepiany Fazzioli produkowane są ręcznie. Firma zatrudnia tylko 50 osób. To wyspecjalizowany zespół pracujący z pasją i profesjonalizm. Proces produkcyjny, od wstępnego gięcia elementów ramy do wykonania instrumentu wykonywany z obsesyjną podobno dbałością o szczegóły trwa około dwóch lat. Manufaktura po prostu, choć tak dobra, że powolutku wypiera najsłynniejsze marki.

Chopina słuchamy, zresztą w bardzo różnych, coraz bogatszych odtworzeniach. Ale co my wiemy naprawdę o Chopinie i jego muzyce? Zaskakująco niewiele. Fryderyk – zarówno jego obraz i twórczość – tak naprawdę została odtworzona po jego śmierci. Twarz kompozytora znana jest nam z bardzo niewyraźnych i nielicznych dagerotypów oraz rysunków i obrazów, które trudno uznać za dokument. Podobnie jest z muzyką. Odziedziczone po śmierci artysty, oryginalne zapisy nutowe są tak niewyraźne i pokreślone, że dopiero wiele lat pracy badaczy specjalistów dało nam poznać jego bogatą twórczość. W zasadzie nie wiemy na ile wnioski i uściślenia tych badaczy zbliżyły nas zarówno do oryginalnej muzyki kompozytora jak i jego prawdziwego wizerunku.

NutyPortrety
Oryginały zapisów nutowych naszego muzycznego wieszcza często są bardzo nieczytelne lub skromne po prostu. Pierwszy po lewej to Mazurek f-moll op. 68 nr 4. Z tych archiwalnych nut korzystał dziś (12 października 2021 r.} uczestnik XVIII Konkursu Nikołaj Chozjainow (Николай Юрьевич Хозяинов). Na dole: wizerunki Chopina; drugi ze znanych, w jasnym surducie i nowy, dopiero co odnaleziony, ale jeszcze nie potwierdzony – to zdjęcia dagerotypów. I dwa portrety: znany Delacroix i nieznany, niedawno znaleziony na polskim targu i dopiero co odrestaurowany. Również niepotwierdzony przez historyków i specjalistów

Te dwa dagerotypy przedstawiające Fryderyka Chopina wykonano w latach 40. XIX wieku w paryskim atelier Louis-Auguste’a Bissona. Zaginęły one w czasie II wojny światowej. Zachowały się jednak ich fotografie. Chopin w jasnym surducie z szerokimi klapami zmęczonym wzrokiem patrzy wprost przed siebie. Drugi od lewej wizerunek Chopina został niedawno odkryty przypadkiem w mieszkaniu osoby prywatnej. Będzie, być może, trzecim uznanym portretem polskiego kompozytora. Prawdopodobnie został także wykonany w połowie XIX wiek metodą dagerotypii, czyli obrazu fotograficznego na posrebrzanej płytce metalowej, w czasie gdy kompozytor mieszkał przy Skwerze Orleanu w Paryżu. 
Ostatnio nasz wielki kompozytor i pianista odrodził się w formie cyfrowej! Dzięki pracy irańskiego artysty grafika komputerowego Hadiego Karimiego, znanego z realistycznych portretów 3D gwiazd Hollywoodu i postaci popkultury. Dzięki jego pracy możemy teraz podziwiać Szopena jakby żył z nami.

Cyfrowy2

Oto komputerowe portrety Fryderyka Chopina. Karimiemu wystarczyły dwie fotografie, kosmyk włosów oraz pośmiertna maska, które znajdują się w Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie. To klatki z filmu Karimiego 3D, w którym Chopin żyje. Zapraszam na film!

 

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821

Komentarze:

A. K. 13.10.2021 r. 
Moje spotkanie z tegorocznym konkursem Chopinowskim miało nieoczekiwany przebieg.
Jestem pilotem wycieczek, dużo jeżdżę z grupami. Ostatnio, w Ogrodzieńcu, po zwiedzeniu zamku, dałem wycieczce czas na kupowanie pamiątek, a sam poszedłem do publicznej toalety. Wchodzę, jest ładnie, czysto, pachnąco, kwiatek na oknie, na ścianie obrazek. Przy stoliku przykrytym ceratą siedzi zadbana pani w wieku balzakowskim. Na stoliku stoi radio, w wieku tej pani. Gra muzyka. Chopin. Nie wiem co, rozpoznaję tylko najbardziej znane szopenowskie szlagiery, ale że Chopin, to pewne, ostatecznie trwa KONKURS. Płacę więc i stojąc przed pisuarem słucham Chopina.
Po chwili wracam do hałaśliwej grupy dzieciaków. Kurtyna.