Głos przez sznurek, radio z płotu

Było to w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Jak wszyscy nasi koledzy robiliśmy z bratem swój telefon. Łączyliśmy po prostu dwie małe puszki po konserwie sznurkiem przewleczonym przez uprzednio przedziurawione denka. Ważne było to, by supełki były w środku puszek, a łączący je sznurek został naciągnięty.

TelefonSznurkowy

Działało to słabo. W mieszkaniu słyszeliśmy się bardziej przez powietrze, niż sznurek. Było zbyt blisko, a drzwi można było tylko przymknąć. Na podwórku natomiast był hałas.
Po maturze poszedłem na Politechnikę studiować Łączność. Może nawet przez te sznurkowe próby. Potem zrobiła się z tej łączności Elektronika, a wkrótce Informatyka, czyli komputery i komórki. Nawiasem mówiąc, to, że komórki zawdzięczamy informatyce, to tylko pozór. Każdy smartfon jest elektroniczny. W jego środku nie ma cyferek, tylko scalone układy elektroniczne z setkami tysięcy tranzystorów i innych elementów elektronicznych dyfundowanych w krysztale krzemu. Elektroniczne są również ekrany, nadajniki i odbiorniki sygnału i w ogóle wszystko. Tylko obudowa nie jest elektroniczna, ale bateria, na przykład, już tak.

Ciekawie było też z radiem. Pierwsze były Stany Zjednoczone, w 1920 roku. Dwa lata później – BBC. W 1926 roku stały program radiowy zaczęło nadawać Polskie Radio. Od 1931 roku jego sygnał był odbierany na terenie całego kraju dzięki pierwszej profesjonalnej antenie w Raszynie. To Radiowe Centrum Nadawcze posiadało najsilniejszy wówczas w Europie nadajnik o mocy 120 kW, który zapewniał słuchalność programu w całym kraju. Nawet na najtańszych odbiornikach tzw. kryształkowych –  nazwanych później Detefonami. Nie wymagały one żadnego zasilania!

PolskieRadio
Maszty antenowe pierwszej polskiej radiostacji w Raszynie, otwartej 24 maja 1931 r. (fot. NAC). Detefon konstrukcji prof. Rotkiewicza (fot. wikipedia). Uroczysta inauguracja masztu i nadajnika PR w Konstantynowie k. Gąbina (fot. Młody Technik, 1974)

Widoczna na detefonie szklana rurka to jeden z dwóch kluczowych elementów. W niej był umieszczony okruch pospolitego minerału siarczku ołowiu (tzw. galena, PbS) i ruchoma igiełka, która razem z kryształkiem galeny tworzyła prymitywną diodę – pierwszy w historii element półprzewodnikowy. Igiełką trzeba było tak manewrować, by trafić przypadkiem w miejsce dobrego odbioru. Drugim kluczowym elementem urządzenia była regulowana cewka (uzwojenie) wewnątrz obudowy, którą dostrajało się detefon do wybranej stacji radiowej. Stacja jednak musiała być silna, by w ogóle było coś słychać w słuchawkach. W prowincjonalnej Polsce, gdzie tak przed wojną, jak i długo po wojnie nie było sieci prądu elektrycznego, odbiorniki kryształkowe zapewniały niezły odbiór polskiego radia wielu tysiącom mieszkańców.
Polska radiofonia rozwijała się szybko również po wojnie. Była bowiem wówczas ważnym narzędziem propagandowym. W lipcu 1969 roku przystąpiono do budowy gigantycznego obiektu nadawczego Pierwszego Programu Polskiego Radia prawie w geometrycznym centrum kraju, blisko Gąbina. Budowę masztu i silnej stacji nadawczej ukończono 30 lipca 1974 roku, a 646 metrowy maszt o masie 420 ton  (który w 1991 roku się przewrócił wskutek błędu ekipy konserwacyjnej) promieniował mocą 3000 kW. Tak silny sygnał umożliwiał odbiór Polskiego Radia rodakom żyjącym w Kazachstanie i pracującym na kontraktach w Iraku i Iranie. Odbierany był w prawie całej Europie, a nawet Ameryce Północnej. Teren wokół masztu, o powierzchni 65-ciu hektarów, ogrodzono ponad 3-kilometrowym płotem.
I tu dotarliśmy do punktu kulminacyjnego. Otóż na tym płocie wystarczyło zawiesić zardzewiałą (koniecznie!) puszkę po konserwie i już można było słuchać I programu Polskiego Radia. Bzdura? Nie, to fizyka! Warstwa rdzy na puszce to półprzewodnik, zachowujący się z metalem jak dioda. A jednocześnie puszka była anteną odbiorczą i prostym głośnikiem. Tyle, że tkwienie koło radiostacji groziło napromieniowaniem. Długo słuchać nie było można, bo ryzykowało się zdrowiem. Zresztą ten szkodliwy wpływ radiostacji mieszkańcy okolicy odczuwali długo.

Wróćmy jednak do telefonu sznurkowego. Nadal ma fascynatów. Oto film, w którym przedstawiono najnowsza wersję telefonu sznurkowego z puszek aluminiowych połączonych drucikiem miedzianym (lepszy od sznurka), działającego na dystansie około 100 m. Proszę kliknąć w obrazek:

TelefonSznurkowyTeraz

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821