Jak działa ścierka?

Tak samo, jak ręcznik, ale jest dokładniej nazwana. Bo ręcznik do nóg na przykład, powinien być nazywany po prostu nożnik.  W obu jednak przypadkach chodzi o osuszanie – ciała, ręki, przedmiotu wycieranego. Jak to się dzieje?
Oczywiście wszystkiemu winna jest fizyka. A ściślej adhezja, czyli (w łacinie adhaesio) – czyli zjawisko przyciągania (lub odpychania) się cząsteczek cieczy i ciała stałego. Adhezja jest przeciwieństwem kohezji, czyli zjawiska przyciągania się cząsteczek tego samego ciała, tworzącego jego spoistość.

NapieciePow
Cząsteczki cieczy przyciągają się równomiernie. Ale tylko w toni. Na powierzchni cieczy siły międzycząsteczkowe są niezrównoważone i tworzą jakby błonę, którą nartniki mają za ślizgawkę.

Ciekawe jest współistnienie tej błony z naczyniem. Może być tak, że siła przyciągania miedzy cząsteczkami cieczy i naczynia jest większa od sił spójności międzycząsteczkowej cieczy. Wtedy powstaje menisk wklęsły, ciecz jakby czepia się naczynia (np. woda-szkło). Może też być odwrotnie. Cząsteczki cieczy wolą siebie i powstaje menisk wypukły (np. rtęć-szkło).

Kapilary
Menisk wklęsły i jego zależność od średnicy rurki. Widoczne jest podnoszenie się wody zależne od średnicy rurki. Jest to właśnie efekt włosowatości. Po prawej menisk wypukły (np. rtęci w szkle)

I to cała sprawa o adhezji. Ale skutki tego zjawiska i jego wpływ na nasz świat są powszechne, a nawet dominujące! Otóż wycieranie rąk, ciała czy naczyń to tylko drobiazg, wynikający z chłonięcia wody przez gęstą tkaninę ręcznika czy szmaty, których splot tworzy wielką liczbę naczyń włoskowatych. A dzięki nim żyjemy!

Nasz system krwionośny, czyli tętnice i żyły to bardzo niewiele w porównaniu z naszym systemem naczyń włosowatych (nazywanych też kapilarami czy włośniczkami) czyli cienkościennych naczyń krwionośnych, docierających do niemal każdej komórki naszego ciała. Mamy też drugi taki system, powrotny, odprowadzający limfę czyli zbędne produkty przemiany materii. Naczynia te mają średnicę około jednej setnej milimetra. Transportują w obie strony około 5 litrów płynów ustrojowych dziennie, dzięki czemu żyjemy. To sieć dróg lokalnych łączących nasze ciało z autostradą krwioobiegu.

Szczerze mówiąc to niesamowite.