1, 2 i 3 maja!

Konstytucja 3 Maja, ściślej Ustawa Rządowa z dnia 3 maja regulująca ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów została uchwalona właśnie 3 maja 1791 roku przez Sejm Wielki, po czterech latach pracy pod przewodnictwem marszałka Stanisława Małachowskiego, w obecności króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Konstytucja ta była pierwszą nowoczesną spisaną konstytucją w Europie i drugą na świecie po konstytucji amerykańskiej z 1787 roku. Ustalała Polskę jako monarchię dziedziczną, odebrała prawo głosu i decyzji w sprawach państwa szlachcie nieposiadającej ziemi (gołocie), częściowo zrównała prawa osobiste mieszczan i szlachty, objęła chłopów ochroną państwa, a także zniosła liberum veto. Zaczyna się natomiast tak:
„Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucyi narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje, i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencyją polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w ręce nasze jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą Konstytucyję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przepisanym, wyraźną wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu. Do której to Konstytucyi dalsze ustawy sejmu teraźniejszego we wszystkiem stosować się mają”.
Niestety, już po roku, w nocy z 18 na 19 maja 1792 w Targowicy, miasteczku na wschodnim krańcu Podola, zawiązano Konfederację Targowicką. Był to spisek magnacki, który w rzeczywistości zaplanowano 27 kwietnia 1792 roku w Petersburgu, w porozumieniu z carycą Rosji Katarzyną II, pod hasłem obrony wolności narodu przed narodową zdradą sejmokracji.

KonstytucjaWpis
Uchwalenie Konstytucji 3 Maja (mal. Kazimierz Wojniakowski). Reprint pierwszej strony tekstu. Konstytucja 3 Maja (mal. Jan Matejko). Portret Stanisława Augusta (mal. Marcello Bacciarelli)

Konstytucja 3 maja straciła znaczenie z chwilą przystąpienia jej twórcy, króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do Konfederacji Targowickiej. W istocie było to zdradą narodu. Formalnie konstytucja ta  przestała być obowiązującym aktem prawnym w listopadzie 1793 roku na Sejmie Grodzieńskim, po 2 latach, 6 miesiącach i 20 dniach jej obowiązywania. Warto sobie uzmysłowić, że świętujemy to, czego właściwie nie było. Święto Narodowe Trzeciego Maja w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja zostało natomiast ustanowione w 1919 i ponownie w 1990 roku. Jest dniem wolnym od pracy.

1 maja natomiast jest świętem przechodnim i przez to w efekcie mało znaczącym. Od 1890 obchodzone było w USA jako rocznica strajku robotników Chicago z 1886 roku, brutalnie zresztą stłumionego przez policję. Później święto to zaczęto obchodzić w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii i Francji, głównie w postaci strajków robotniczych. Początkowo nielegalne manifestacje zostały potem oficjalnie uznane. Były one organizowane przez partie socjalistów i robotników. W PRL było to święto najważniejsze w roku, z milionowymi pochodami i ulicznymi punktami sprzedaży napojów, lodów, waty cukrowej i pierwszych ulicznych smażonych kiełbasek (fajnie było, bo nie na kartki).
Od 1980 roku pochody i manifestacje pierwszomajowe organizowała solidarnościowa opozycja, mająca podobno robotnicze korzenie. Znacznie wcześniej, bo już od 1955 roku 1 maja jest też katolickim świętem pracy proklamowanym przez papieża Piusa XII jako Święto Józefa Rzemieślnika. Czyli Świętego Józefa, stolarza i cieśli, desygnowanego ojcem Jezusa Chrystusa. Dodam, że cały obecny 2021 rok został ogłoszony przez Watykan Rokiem Świętego Józefa.

1maja
Pocztówka pierwszomajowa (lapinede.pl). 1 maja przed wojną (mieszkaniec.pl). Święto Pracy – pochód pierwszomajowy na ulicy Marszałkowskiej w roku 1974 (fot. PAP/J. Morek, dzieje.pl). Święty Józef z kilkuletnim Jezusem (mal. Georges de La Tour)

Najskromniejszym, ale najbardziej współczesnym, oryginalnym świętem jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej wprowadzony mocą ustawy Sejmu RP 20 lutego 2004 roku. Nie jest to dzień wolny od pracy, ale gdy wypada w tygodniu wszyscy, którzy muszą, biorą na ten dzień urlop, by połączyć dwa sąsiednie dni w trójjedność. Szczęśliwie czynny jest wtedy internet.

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821

 

Komentarze. Dziękuję!

Luźny strumień świadomości podczas wieczornego spaceru:
1 MAJA… Jest rok 1990. Klasa robotnicza (w sensie marksowskim) przestaje mieć znaczenie, właściwie przestaje istnieć. Przemiany ustrojowe powodują, że robotnicy stają się pracownikami, biurokratami, clerkami, biznesmenami, korpoludkami, względnie trwale bezrobotnymi. Lewica stopniowo przechodzi na pozycje liberalno-kawiorowe. Społeczeństwo woli robić grilla na działce, wzięło przecież (społeczeństwo) los w swoje ręce. Pochód pierwszomajowy odbywa się, ale bez entuzjazmu. Maszerują głównie działacze ze Złotej. W tym przypadku można śmiało powiedzieć, że obchodzimy (na czerwono w kalendarzu) coś, co (już) nie istnieje.
2 MAJA. Święto Flagi było czymś nieoczekiwanym. W polskiej kulturze nie mamy zwyczaju obnoszenia się z flagą, choćby jak w Stanach Zjednoczonych. Poza tym jesteśmy Europejczykami, polska flaga nie jest szczególnie potrzebna. Tak uważano. Dlatego zdarzył się czekoladowy orzeł i milkowe baloniki rozrzucane ze śmigłowca. Ku zdumieniu wielu notabli, społeczeństwo zareagowało negatywnie. Zareagowało tak źle, że już w następnym roku pojawiły się w klapach garniturów polityków biało-czerwone rozety, ogromne flagi na demonstracjach ulicznych (a także podczas imprez sportowych) i flaga na maszcie, na rondzie Babka w Warszawie. Taka zmiana.
3 MAJA to mit założycielski. W 1919 r. istnienie Rzeczypospolitej nie było oczywiste. Delimitacja granic odbywała się zbrojnie, wynik mógł być różny. Przeglądam ostatnio sporo prasy międzywojennej i widzę, że Konstytucja, a także Powstanie Styczniowe (dokładniej: żyjący jeszcze powstańcy) byli szalenie ważni, byli punktem odniesienia, właśnie mitem. Jednak na święto wybrano 3 maja (a nie 22 stycznia), bo Konstytucja była próbą budowania państwa i tego wtedy potrzebowano. Walczyć i tak musieliśmy, ale trzeba było wskazać drogę w przyszłość.
Myślę, że te święta nie znikną, bo wyznaczają Wielką Majówkę, konieczną dla zdrowia społeczeństwa, prawdziwy początek ciepła i słońca, w każdym razie wyjazdów, aktywności, podczas której ruszają żeglarze, motocykliści, rowerzyści, turyści… Wszyscy ruszają. Tylko specjaliści z BCC załamują ręce, że przez te wolne dni nie zarobią kolejnych miliardów…
A przecież wszyscy potrzebujemy sacrum, oprócz profanum.
pzdr A.

Smażonych na ulicy kiełbasek nie pamiętam, ale w moich rodzinnych Gryficach w latach 60. XX wieku 1. Maja w parku nad rzeką Regą stały samochody ciężarowe z opuszczoną tylną klapą jako stragany. Można było kupić grubą parówkę z dużą bułką i oranżadę dla dzieci, a piwo dla dorosłych. Było też stoisko z watą cukrową. Po pochodzie park się zaludniał. Na trawnikach, polanach i nad brzegami rzeki pito alkohole, z reguły wino „patykiem pisane”, a wieczorem grała do tańca Orkiestra Doborowa lub wojskowa. Tańczono do nocy na specjalnie ułożonych drewnianych podestach, bawiło się niemalże całe miasto. Fajerwerków nie znano, tylko wojskowi wystrzeliwali kilka rac sygnałowych, niektóre na spadochronach. O te kilka spadochroników dzieciaki walczyły zaciekle. Swoistą atrakcją były też wybuchające czasami pijackie awantury i bijatyki. Ale dla nas chłopaków najatrakcyjniejszym zajęciem było zbieranie butelek po winie itp., a największym zyskiem była ich sprzedaż po święcie, a 1zł za sztukę. To był najpoważniejszy coroczny zastrzyk do dziecięcych kieszonkowych budżetów. Tyle na dziś „peselowych” wspomnień. Zdrowia!
J.B.

Majówka. Zgodnie z moim oglądem świata, pierwszy maja, jako święto robotnicze, ustanowione zostało przez II Międzynarodówkę w 1890 r. w Paryżu. To prawda, że w rocznicę wydarzeń w Chicago, ale nie po to, aby wydarzenia te upamiętniać (ewentualnie funkcja dodatkowa), ale po to, aby walczyć o prawa do godnego życia robotników, którzy wówczas tych praw byli pozbawieni. Podzielam pogląd czytelnika podpisanego literką „A”, że wszyscy potrzebujemy sacrum. Wszelako sacrum nie jest dziś jednakie dla każdego. Moje sacrum jest całkiem inne niż pana czy tamtego pana bądź tamtej pani. Co szczególnie przykre, nic z tym nie da się już zrobić. W przeciwieństwie do innych procesów fizycznych, zwrot wektora czasu jest raz na zawsze zdeterminowany. Radosna wspólnota przeżyć i czynów została za nami. Możemy zatem wspólnie obchodzić łaskawie nam podarowane dni świąteczne, ale ich treści i znaczenia już nie są dla każdego z nas tożsame.
Podobnie jak inaczej niż panu „A”, objawia mi się świadomość. Nie doznaję bowiem mniej czy bardziej „luźnych strumieni świadomości”. Moja świadomość nie jest procesem, jest stanem zero-jedynkowym: albo jest, albo jej niema. W śnie, na przykład jej nie ma, chociaż wiele doznań i obrazów przewija się wtedy przez mój umysł, z których część dociera do mojej świadomości, ale dopiero po przebudzeniu. Tylko bardzo nieliczni są we śnie świadomi tego, że śnią, a zatem zachowują świadomość. Śmiem zatem przypuszczać, że między doznaniami, myślami a świadomością jest różnica wręcz zasadnicza.
Słuchacz FE