Satanowscy. Satan

Dla przyjaciół Satan, dla mnie pan Jerzy Satanowski. Nie tylko dlatego, że nie znaliśmy się prywatnie, choć wielokrotnie spotykaliśmy się na różnych spektaklach, ale głównie ze względu na jego twórczość, jego muzykę, którą cenię. Bo jest to muzyka piękna i robiąca na mnie wielkie wrażenie. Nie jestem melomanem, raczej po prostu zwykłym słuchaczem, ze skromną, na dodatek, pamięcią muzyczną. Nie wiedzieć jednak czemu, pewną liczbę utworów muzycznych, a przynajmniej ich fragmentów, zapamiętuję na zawsze. Na przykład V oraz IX Symfonię Beethovena, Minuet Boccheriniego (wykorzystany przez Młynarskiego w piosence Obiad Rodzinny), czy też Walc cis-mol naszego Fryderyka i jeszcze kilkanaście innych.
Pamiętam jednak też mało znaną i niedostrzeganą ścieżkę dźwiękową Songów, które Jerzy Satanowski i Andrzej Poniedzielski stworzyli do spektaklu Namiętności w Teatrze Ateneum. Oto jeden z tych songów, Jak to Bóg…

Pamiętam zresztą wszystkie cztery songi z tego spektaklu. Są one dla mnie dziełem muzycznym i literackim, przejmującym nie tylko w całości, ale nawet w niewielkich fragmentach. Właśnie wtedy, podczas  spektaklu w Ateneum uzmysłowiłem sobie piękno tych niewielkich kompozycji i zapamiętałem nazwisko kompozytora. Znałem to nazwisko od lat. Byłem przecież nie raz w Teatrze Wielkim w Warszawie, również w latach w osiemdziesiątych ubiegłego wieku, które potem  nazwano Dekadą Gierka. Wtedy dyrektorował Robert Satanowski. Poświęciłem mu poprzedni felieton.

Satan1Jerzy Satanowski. Fot. PAP/G. Michałowski

W internecie można znaleźć wiele krótkich rozmów z Jerzym Satanowskim.W jednym wywiadzie, dla portalu soundtracks.pl  Adama Krysińskiego rozgadał się szerzej. Publikacja ta jest bardzo ciekawa, bowiem w niej jest wreszcie wiele szczegółów i treści powszechnie nieznanych.
Po wojnie Jerzy Satanowski mieszkał razem z rodzicami w Opaczy pod Warszawą. W owym czasie ojciec próbował go zaznajomić ze skrzypcami, ale nic z tego nie wyszło bo znudzony Jureczek zrobił sobie ze smyczka łuk… Wkrótce rodzice sie rozwiedli. Jurek został z mamą, która zapewniła mu lekcje fortepianu. Jego dziecięcy związek z muzyką nie był jednak silny. W wieku 14 lat zamieszkał w Poznaniu, gdzie ojciec był dyrektorem opery. Dzięki zamieszkaniu u ojca odnowiła sie moja ciekawość muzyki, lecz zgodnie z duchem czasu nie klasycznej, a młodzieżowej. Uczyć się sam grać na gitarze. Z kolegami tworzył zespoły bigbeatowe (Tarpany, Następcy). Zabawne jest przy tym to, że w owych latach granie na gitarze było powszechne. Wszyscy to robili, nawet ja sam.
Wtedy Jerzy również intensywnie poznawał Polskę. Formalnie mieszkał z ojcem. Ale rzadko. Podróżował i pomieszkiwał nie mając z nim bliskiego kontaktu. Gdy wreszcie, mając 18 lat, „zacumował” w domu dostał od ojca twarde warunki pobytu. Twarde, ale atrakcyjne. Jego ojciec wyjeżdżał właśnie do Niemiec by objąć dużą operę na dwa lata i pozostawiał 170-metrowe mieszkanie w Poznaniu. Warunkiem jego objęcia było zdanie zaległej od dwóch lat matury i dostanie się na jakieś studia. Do szkoły muzycznej nawet nie próbował, wybrał filologię polską, bo przecież polonistyka dla Polaka to chyba łatwe.
Z tą filologią łatwo jednak nie było. Trzeba było na razie zapomnieć o gitarze i śpiewaniu. Wtedy jednak poznał u znajomych Edwarda Stachurę, który nawet zaczął pomieszkiwać w jego wielkim mieszkaniu i pisał tu swoje teksty. Próbowali też wspólnie komponować do tych tekstów muzykę. Gitara zagrała znowu Wtedy akurat – był to rok 1972– zanocował u nich w drodze do Kalisza znajomy,  Henryk Baranowski. Jechał na próby swoich Dwóch bliźniaków z Wenecji Goldoniego. Gdy wieczorem usłyszał piosenki Satanowskiego i Stachury postanowił od razu rozbudować swój spektakl do musicalu. Tak właśnie Jerzy Satanowski wylądował w teatrze. Na Uniwersytecie miał już absolutorium. Na pracę magisterską już się nie zdecydował – postanowił w pełni poświęcić się muzyce.
Teraz dopiero zaczęło się jego prawdziwe, muzyczne życie. Pisał muzykę filmową i teatralną, tworzył też koncerty piosenki artystycznej. W między czasie wyreżyserował i napisał scenariusze do wielu przedstawień muzycznych Zakładał kolejne sceny muzyczne i cały czas współpracował Teatrem Atelier w Sopocie, gdzie prezentowano wszystko, co się w piosence artystycznej w naszym kraju dzieł. Przez 20 lat był również kierownikiem artystycznym już nieistniejącego Festiwalu Piosenki Aktorskiej Biała Lokomotywa.
Za najważniejsze swoje dzieło Jerzy Satanowski uważa muzykę do 32-odcinkowego serialu Boża podszewka Izabeli Cywińskiej. Muzyka ta była nagrywana w dużym składzie i z pełną orkiestrą. Zawsze bardzo sobie cenił współpracę, zarówno ze względu na wieloletnią znajomość, jak i to, że nie ingerowania w jego pracę. Mówiła mu zawsze …rób co chcesz, ja się nie wtrącam, choć niekiedy sam miał wątpliwości z oceną tego co robił.

3
Jerzy Satanowski w spektaklu Całujcie mnie wszyscy w dupę o Julianie Tuwimie. Płyta z songami wydana przez Teatr Ateneum. Okładka pięciopaku z muzyką Jerzeg  Satanowskiego

Jego dorobek to ponad 300 realizacji scenicznych w kraju i za granicą. Jest laureatem wielu europejskich festiwali teatralnych. Skomponował muzykę do wielu znanych piosenek i wielu filmów. Jerzy Satanowski zrobił też muzykę do dwóch serii Ekstradycji. Nie było to kino dla niego najważniejsze. Później pisał muzykę do kilku kryminałów (m. in. Defekt, Determinator). Mawiał, że kryminał jest mu bardziej obcy niż kino psychologiczne. choć ostatecznie przyznawał, że jest kompozytorem, który przecież żyje z tego, co skomponuje. Mówił o sobie często, że jest kompozytorem użytkowym. Stworzył ponad 300 realizacji scenicznych, w kraju i za granicą. Jest także laureatem wielu europejskich festiwali teatralnych. Napisał muzykę do wielu piosenek i ścieżki dźwiękowe wielu filmów. Na tej stronie można znaleźć cały jego dorobek. Tak naprawdę nie cały, bo Jerzy Satanowski ciągle tworzy i komponuje. Od 2018 roku jest dyrektorem artystycznym Teatru Miejskiego w Lesznie, miasta w którym przecież działał od zawsze.
Artystyczne dzieło rodziny Satanowskich kontynuuje jego córka Joanna. Jest absolwentką Wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej. Od 2012 roku studiuje też na Wydziale Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej w Szkole Filmowej w Łodzi.

JoannaJerzy
Joanna Satanowska z tatą na widowni 33-go Festiwalu Debiutów Młodzi i Film w 2014 roku. Był to jej reżyserski debiut dokumentalny. W 14-minutowym filmie Aj waj pokazała pierwsze próby dotarcia do historii swojej, pochodzącej z Łodzi rodziny. Teraz jest już pełnowymiarowym reżyserem spektakli teatralnych i filmowych. Fot. filmschool.lodz.pl

Pani Joanna tworzy i reżyseruje widowiska muzyczne, spektakle teatralne i filmy, między innymi POD, Kamienne chleby, Król YouTuba, Czarnowidzka, Mniejsza z tem, Aj waj i Złota rybka. Ostatnio stworzyła spektakl Bądź taka, nie bądź taka w Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie. Jest w twórczym biegu.

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821