Taurus II

W 1992 roku pojechaliśmy na weekend do Paryża. Zwiedzając miasto w trudzie i znoju, dostrzegłem wychodzącą z barki przycumowanej na Sekwanie świeżą i dziarską parę w naszym wieku. Wtedy sobie pomyślałem – ja też chcę mieć taki dom na wodzie do zwiedzania Europy! Tyle, że nie miałem pieniędzy ani barki. Mimo to najpierw za 500 zł zrobiłem kurs motorowodny. Przyjaciele natomiast obdarowali mnie prawdziwą czapkę kapitańską.

PatentCzapka
Dwa lata po paryskim weekendzie miałem dopiero patent i czapkę kapitana

Na tym się na razie skończyło. Realizacja pomysłu wymagała pieniędzy, wiedzy jak i gdzie zbudować rodzinne pływadło, a także jak płynąć do Paryża. I w ogóle od czego zacząć?
Jednak zrobiliśmy to! (to taki nowoczesny i modny styl wypowiedzi). W 1999 roku gotowego i opływanego w Zatoce Gdańskiej oraz na polskich rzekach m/y TAURUSA II podnieśliśmy z wody i przewieźliśmy tirem do Emmerich am Rhein w Niemczech przy granicy z Holandią. Tam został zwodowany. Wyprawę można było zacząć. Jak to było opisałem dokładnie – zob. link dalej.

Gotowy
Wnętrza Taurusa II, jachtu motorowego o długości 9,5 m. Na górze: sterówka z kojami po bokach w głębi, blat kuchenny oraz pokój dzienny, który po obniżeniu stołu zamieniał się w sypialnię. Niżej: Taurus II w gdańskiej marinie i historyczna dla nas chwila załadunku na tira do Europy

Jeszcze przed rozpoczęciem rejsu ustaliliśmy, że będziemy płynąć nie tylko do Paryża, ale dalej, do Morza Śródziemnego. Ponieważ jednak na wodach żeglownych pływa się nie szybciej, niż 12 km/h i tylko w ciągu dnia, całą trasę trzeba było podzielić na etapy po około 500 km. Każdy etap wraz ze zwiedzaniem to jeden miesięczny urlop. W czasie takiego urlopu zwiedzaliśmy Francję głównie rowerami, które „podróżowały” na naszym dachu. Zwiedzaliśmy nie tylko wielkie miasta na trasie, ale też i bardziej odległe od kanału okolice.

JachtTrasa
Rzuty m/y Taurusa II. Po prawej mapka wieloletniej trasy. Dużymi czerwonymi punktami z obwódką oznaczono miejsca zimowania

Skrot
Migawki z rejsu. Na górze: przyjazd do Emmerich. Rotterdam. Tunel na kanale, było ich kilka, najdłuższy miał ponad 2 km. Lyon. Podnoszenie na zimę. Na dole: Taurus II w środkowej Francji i w śluzie na Renie. Słynny Pont de l’Avignon. Ostatnie spojrzenie w Marsylii – zdjęcie kierowniczki rejsu. Sfotografowała ona załogę stojąc sama za kamerą. Ale była, i jak widać, nawet w Marsylii nie mogłem oderwać od niej wzroku

Cała podróż trwała 6 lat. Pływaliśmy prawie zawsze tylko w lipcu. Po zakończeniu całego rejsu Taurus II został sprzedany za cenę równą pierwotnym kosztom jego budowy. Pływa do dziś, chyba we Francji, nadal pod polską banderą.
Cała podróż została opisana i bogato zilustrowana, w pliku pdf. Zainteresowanych proszę o mail.

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s