Zakopane w Miedziance

Zakopane to kultowe polskie miasto, czasem większe od Warszawy. Tak naprawdę nie jest ono ani zakopane, ani nawet miasto. Nadal wioska, choć wielka, a jak wskazuje pierwsza zachowana pisemna wzmianka w kronice Parafii Czarnodunajeckiej z 1605 roku, nazwa tego miejsca, bo przecież nawet nie wsi, wywodzi się najprawdopodobniej od określenia kopane, oznaczającego miejsce wykarczowane w lesie dla pozyskania drewna.
Sam Tatr nie lubię z wielu powodów, których nie wymienię. Owszem byłem. Pojechałem tam na dwa tygodnie aby sprawdzić jakie jest, jeszcze na studencko. Najpierw poszedłem w góry, szlakiem niebieskim – Kuźnice – Skupniów Upłaz – Przełęcz między Kopami – Hala Gąsienicowa– Czarny Staw Gąsienicowy – Zawrat (łańcuchy!) – Dolina Pięciu Stawów Polskich – Świstówka Roztocka – Morskie Oko. Spacer jak spacer, widoki rozległe, chyba jak dla mnie zbyt rozległe. Resztę studenckich wczasów spędziłem na Krupówkach i imprezach towarzyskich. Dziewczyny były fajne również na miejscu,, głównie z Krakowa, więc w góry już nie było po co chodzić.

MojeGoryMiekkie
Moja jedyna tatrzańska wędrówka. Droga w Rudawach, z niej widać oba Cycuchy. Nie chodziłem wyżej niż na 1000 metrów (to i tak wyżej niż Zakopane). Na Śnieżkę jednak wylazłem. Powyżej mapka Rudaw z Cycuchami i miejsce po miasteczku, którego nie ma

Tatry mnie jednak nie zauroczyły, za szeroko i za wysoko. Od dziecka wywożono mnie na kolonie w Sudety. Urokliwe to, niezbyt wysokie górki, kręte drogi i łatwe ścieżki z dalekim widokiem. Często, jeszcze podczas studentowania, a i pracy naukowej na uczelni co roku jeździłem na imprezy studentów (zwłaszcza studentek wrocławskich) w góry otaczające Kotliny Kłodzką i Jeleniogórską, w Góry Kaczawskie i Karkonosze.

Pieszcochy2
Oto II Rajd WSE w maju 1966 roku. Takie dostawaliśmy dyplomy. Po prawej Janek Bober (1942-2010)
Dedykacja: Najsłodszym „Pieszczochom Słodkim” z podziękowaniem z udział w Rajdzie. Obsługa trasy

Dolnośląskie góry były naszym ulubionym terenem, poza Mazowszem oczywiście. Po całonocnej podróży pociągiem osobowym do Wrocławia, o 7-mej rano poddawaliśmy się goleniu u dworcowego fryzjera i zgłaszaliśmy się na miejsce zbiórki. Chętnie tu jeździliśmy, zwłaszcza  na  rajdy WSE (Wyższej Szkoły Ekonomicznej), bowiem uczelnia ta była bardzo kobieca, w przeciwieństwie na przykład do Politechniki. Razem z Jankiem Boberem, kolegą z Politechniki stanowiliśmy zespół rajdowy „Pieszczochy słodkie”. Dziewczyny w trasie widywały nas rzadko, bo rajd in corpore chodził szlakami zaliczając szczyty, a my drogą, po płaskim, co raz uzupełniając pragnienie płynem złocistym. Cała sobotnia noc była za to razem, śpiewana przy ognisku. Następna niestety znów w pociągu do Warszawy. W poniedziałek od rana zajęcia.
Następne 30 lat to zwykłe, również sympatyczne, choć nie rajdowe życie. Praca, miejsce na ziemi, żona i dzieci. Dopiero później aktywność profesjonalna i rodzinna na tyle zelżała, że można było znów wrócić do turystyki. Ale góry zostawiłem już za sobą. Przypomniałem sobie, że najwygodniej jest przemieszczać się po płaskim. Ponadto weszliśmy wtedy do Unii i Europa była już nasza. Jeszcze jednak za socjalistyczne ceny zbudowaliśmy rodzinnego hausboota i 6 lat, razem z naszymi dorastającymi pociechami, pływaliśmy w wakacje po naszej nowej Europie. Gdy już opłynęliśmy wszystko, pojawiły się z kolei wycieczkowce. To była nasza ulubiona opcja, ale w końcu jednak zamierająca, bo różnych obszarów pływania wycieczkowego nie jest tak znowu wiele.

Szukając zimą 2017/18 roku lektury trafiłem w internecie na audiobooka o dziwnym tytule Miedzianka – historia znikania. Audiobooki czytam wieczorami, by już nie męczyć oczu komputerem. Ten audiobook jednak słucham stale, Dyskretnie czytany przez Piotra Warszawskiego widzę go jako wideo, film o Miedziance..

HistoriaZnikania
Filip Springer 2015. Miedzianka to jego pierwsza książka, reportaż z przeszłości. Miasta, na którego skraju tkwi ten dawny krzyż wotywny. Miasto byłe niegdyś piękne i bogate. Teraz jest tu jeden z dwóch kościołów, kilka odleglejszych domów. W środku rynku jest dziś pastwisko i dwie skrzynki pocztowe (fot. Wikimedia Commons, polska-org.pl, Filip Springer)

Historia miasta zaczyna się około 1300 roku, kiedy już tu zaczęto kopać. Miedź i srebro. W XV wieku uruchomiono browar. Potem odkryto kobalt i uran. Ten wydobywała po wojnie Armia Czerwona, po uprzednim zamknięciu miasta. A potem, gdy już w Górze tej prawie nic nie było, polscy już gospodarze polecili ją wyrównać buldożerami, dziury zakopać, a przybyłych po wojnie polskich osiedleńców po prostu przenieść do Jeleniej Góry. Bo śmierć czyhała wszędzie. Tak więc to jest prawdziwe zakopane, a nie miejsce o nazwie Zakopane.
Książka zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że postanowiłem do Miedzianki pojechać. Dosłownie nic tam nie było. Chodziłem po trawie i wiedziałem, że chodzę po miasteczku. Widziałem je oczyma wyobraźni. Na szczęście nie tylko ja wpadłem na to, by być w Miedziance. Przedtem na ten pomysł wpadli jeszcze mocniej inni fanatycy zakopanego miasta. Przyjeżdżali, organizowali ogniska, imprezy i skromne festiwale. Wśród nich była też rodzinka młodych przedsiębiorców z Wrocławia. Postanowili zainwestować na błoniach Miedzianki.
To ciekawe bo miasta już nie było, ale błonia tak, inaczej niż w Krakowie. Otóż postanowili oni zainwestować i wybudowali sobie mały browar ze swoim mieszkaniem i małym hotelem. Dlatego właśnie mieszkałem w Miedziance, bo miałem gdzie spać i sączyć znakomite piwo. I patrzeć na miasteczko, którego już nie ma! Jest jeszcze coś takiego drugiego w Polsce?

HotelarzeJelenia
Browar Miedzianka i Ci, którzy go zbudowali: Ewa Jurkiewicz i Jarosław Kądziela. Wnętrze restauracji browaru z widokiem na warzenie piwa i piwo Cycuch Janowicki. Jeden z pokojów z których bezpośrednio widać oba Cycuchy. Nowy nabytek właścicieli – Baszta Grodzka w Jeleniej Górze do zagospodarowania. Na przetargu była tylko ich oferta, nikt Baszty nie chciał, bo koszty duże, a zyski nie do przewidzenia. Kibicujemy. (fot. Browar Miedzianka, polska-org.pl)

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821

Wojciech Nowakowski Wikipedia
refleksyczasu@aol.com
Tel. +48 690657821/